Technologie i narzędzia
Zrobię dla Ciebie
Strony i aplikacje
- napisać stronę-wizytówkę taką jak ta, którą właśnie oglądasz
- zbudować aplikację webową z logowaniem i bazą danych
- postawić całość na Twojej domenie, z HTTPS
Jestem samoukiem. Nie jestem klasycznym programistą i nie specjalizuję się od lat w jednej technologii. Mam za to szerokie podstawy z różnych obszarów IT, które zdobywałem przede wszystkim w praktyce, ucząc się tego, czego potrzebowałem do rozwiązania konkretnego problemu. Zwykle zaczyna się od prostego pytania: czy da się proces, który zajmuje komuś kilka godzin, zrobić szybciej i wygodniej? Jeśli tak, staram się znaleźć rozwiązanie i zamienić je w działające narzędzie. Przy wykorzystaniu AI i odpowiednich narzędzi jestem w stanie prowadzić taki projekt samodzielnie: od zrozumienia problemu, przez projektowanie i pisanie kodu, aż po wdrożenie.
Automatyzacją procesów zajmuję się od ponad 6 lat. Początkowo były to proste i bardziej zaawansowane skrypty w AutoHotkey oraz podstawy Pythona, które pomagały mi automatyzować powtarzalne zadania w pracy i dla znajomych. Z czasem projekty stawały się coraz większe i bardziej złożone. Z AI pracuję od około trzech lat. Początkowo wykorzystywałem je głównie do nauki i rozwijania kodu, z czasem jako część całego procesu tworzenia oprogramowania, również przy pracy z wieloma agentami działającymi lokalnie. Dzięki temu mogłem podejmować się większych projektów: od aplikacji GUI, przez automatyzację procesów i integracje API, aż po bardziej rozbudowane narzędzia.
Przez ten czas powstały dziesiątki mniejszych i większych narzędzi. Część z nich jest używana na co dzień, a w niektórych przypadkach udało się skrócić procesy zajmujące wcześniej kilkadziesiąt godzin do zaledwie kilku. Najbardziej interesuje mnie właśnie ten praktyczny efekt: nie sam kod, ale to, ile czasu i pracy rzeczywiście można dzięki niemu zaoszczędzić. Zajmuję się również analizą danych i przygotowywaniem raportów, tak aby z surowych danych można było wyciągnąć konkretne wnioski, zamiast otrzymywać kolejną tabelę, którą trzeba ręcznie analizować.
Przy pracy zwracam uwagę również na organizację i bezpieczeństwo. Korzystam z izolowanych środowisk, dbam o przechowywanie sekretów i staram się planować rozwiązanie przed rozpoczęciem implementacji. Mam też podstawową wiedzę z zakresu sieci i cyberbezpieczeństwa, zarówno od strony zabezpieczeń, jak i testowania ich w kontrolowanych środowiskach. Pomaga mi to lepiej rozumieć ryzyka związane z tworzonymi przeze mnie rozwiązaniami i uwzględniać bezpieczeństwo już na etapie projektowania.
Wciąż się uczę i nie uważam się za eksperta od każdej z technologii, z którymi pracuję. To jednak jest też część mojego sposobu działania: kiedy pojawia się problem, którego jeszcze nie potrafię rozwiązać, uczę się tego, co jest potrzebne, i staram się przełożyć tę wiedzę na działające rozwiązanie. Najlepiej rozwijam się przy realnych problemach i nowych wyzwaniach. Nie muszę znać technologii od pierwszego dnia. Ważniejsze jest dla mnie to, żeby zrozumieć problem, znaleźć właściwe rozwiązanie i doprowadzić je do działającej postaci.
Zrobię dla Ciebie
Zrobię dla Ciebie
Zrobię dla Ciebie
Zrobię dla Ciebie
Część projektów możesz zobaczyć na żywo albo w krótkim nagraniu demo, przy dwóch jest też otwarty kod. Pozostałe to narzędzia wewnętrzne, z natury niepubliczne. To, co widzisz poniżej, to tylko niewielki wycinek spośród wielu projektów.
Aplikacja webowa SaaS do zarządzania operacjami parkingowymi, postawiona pod własną domeną w wersji testowej. Architektura wielofirmowa (multi-tenant) z rolami admin/operator, panelem administracyjnym i rejestracją. Trwają prace nad resztą funkcji: płatności i pierwsi użytkownicy są dopiero przede mną.
Serwis, który redaguje się sam. Workflow n8n startują bez mojego udziału i wypełniają osiem sekcji: newsy o AI i o cyberbezpieczeństwie, przegląd tygodnia, naukę Claude Code, filmy, ceny modeli, modele do uruchomienia na własnym komputerze i prawo. Czytają feedy RSS, kanały YouTube, cennik Artificial Analysis, Hugging Face, API Sejmu i EUR-Lex, a modele językowe robią to, co w redakcji robi człowiek: wybierają, co warto pokazać, streszczają po polsku, oceniają ważność w skali 1–10 i dopisują, co z tego wynika dla czytelnika. W niedzielę z całego tygodnia powstaje przegląd i dziesięciominutowa audycja na dwa głosy. Każde zdanie streszczenia newsa i każdy punkt ściągi z siedmiu aktów prawnych musi mieć cytat, a kod odrzuca te, których cytatu nie ma w źródle. Całe archiwum da się przeszukać po słowach i po znaczeniu. Wynikiem nadal są zwykłe pliki JSON i statyczny HTML: zero bazy danych.
Liczby przelicza osobne zadanie na serwerze, codziennie o 7:40 — nikt ich tu nie wpisuje ręcznie (stan na 24.10.2026).
Otwórz aipraktyk.plPozwala rozmawiać na spotkaniu online z osobą, która mówi w innym języku, w sposób całkiem płynny, a nad tą płynnością wciąż pracuję. Radzi sobie m.in. z angielskim, niemieckim, hiszpańskim, ukraińskim, rosyjskim, a nawet chińskim. Działa z Teams, Zoomem, Meet i każdą aplikacją, która korzysta z mikrofonu. Wypowiedzi rozmówcy widzę na ekranie po polsku na bieżąco, kawałek po kawałku, zanim skończy zdanie. Gdy chcę odpowiedzieć, wciskam Spację i mówię po polsku, a na spotkanie trafia moja wypowiedź w języku rozmówcy, czytana głosem AI przez wirtualny mikrofon. Druga strona w ogóle nie słyszy mnie po polsku, tylko w swoim języku. Program sam rozpoznaje język drugiej strony i pilnuje, żeby krótkie wtrącenia nie przełączały go przypadkiem na inny.
Koniec wypowiedzi program wykrywa po intonacji, nie po samej ciszy. Tłumaczenie trzyma się tego, co padło: model nie odpowiada na pytania z rozmowy i niczego nie dopisuje, a słownik terminów pilnuje fachowych słów w obie strony. Każdy element, od rozpoznawania mowy po głos AI, wybrałem po testach na żywo.
Wtyczka do przeglądarki, która z zaznaczonego tekstu przygotowuje odpowiedź albo poprawioną wersję na podstawie własnej bazy wiedzy. Zbudowana od zera na moich pomysłach i rozwiązaniach, od sposobu ochrony danych po bazę wiedzy, która rośnie z każdym użyciem.
Dane osobowe nie trafiają do modelu AI. Zanim tekst poleci do OpenAI, nazwiska, numery, e-maile, telefony i numery rachunków zamieniają się na znaczniki, a prawdziwe wartości wracają dopiero w gotowym tekście, na komputerze użytkownika. Lista podmian żyje tylko w pamięci otwartej karty, a klucz API jest odcięty od strony, na której działa wtyczka.
Baza wiedzy sama się rozbudowuje. Gdy czegoś w niej brakuje, wtyczka zapisuje lukę. Z uwagi albo z ręcznej poprawki odpowiedzi sama proponuje zmianę w bazie i od razu pokazuje, jak brzmiałaby odpowiedź po tej zmianie. Zmiana trafia do bazy dopiero po akceptacji, a propozycja, w której zostałby choć jeden znacznik, jest odrzucana, więc dane osobowe nie mają jak się do niej dostać.
Aplikacja webowa, która zastąpiła rozbudowywany arkusz Excel i dziś jest głównym źródłem danych dla kilku grup użytkowników. Konta mają różne uprawnienia i każde widzi wyłącznie swój zakres danych, od pełnego wglądu zespołu po statystyki udostępniane klientom.
Całość działa sama. Co noc panel pobiera nowe dane z zewnętrznego systemu, przelicza statystyki i dopisuje nowe obiekty. Jest zintegrowany z innymi narzędziami: wtyczki przeglądarki dostarczają do niego dane, a osobne programy automatyzujące pobierają z niego ustawienia i odsyłają wyniki. Dzięki temu najnowsze statystyki są na miejscu każdego ranka, bez ręcznej pracy.
Baza liczy już ponad 12 milionów rekordów i każdej nocy rośnie o kilkadziesiąt tysięcy, a mimo to wyniki pojawiają się szybko. Przebudowałem zapytania tak, żeby korzystały z indeksów, a długie zestawienia liczą się z przygotowanych wcześniej podsumowań dziennych zamiast z milionów wierszy. Najcięższy widok skrócił się z około 45 sekund do kilku, a lista rekordów z kilkunastu sekund do ułamka sekundy. Wykresy, mapa, porównanie okresów oraz eksport do Excela i PDF.
Kalkulator dla sąsiadów z osiedla, który pomaga wybrać taryfę prądu na podstawie danych z własnego licznika zamiast szacunków. Wgrywasz plik z godzinowym zużyciem z eBOK Enei i widzisz koszt tego samego prądu na G11, G12 i G12w, z uwzględnieniem fotowoltaiki, świąt i zmiany czasu. Wyniki sprawdzone na czterech fakturach - różnica poniżej 30 groszy. Plik nie opuszcza przeglądarki.
Interaktywna nauka terminala w przeglądarce. Podajesz temat, powstaje kurs z lekcjami, a ćwiczysz wpisując komendy w prawdziwym terminalu: realny bash w izolowanym kontenerze Docker (potoki, przekierowania, dowolne komendy), nie symulator. Każde zadanie weryfikowane po stronie serwera, z wielopoziomową pomocą i feedbackiem przy błędzie.
Wtyczka do Claude Code, która pokazuje projekt jako mapę kafelków w przeglądarce, prostym językiem i bez kodu. Przy kafelku zostawiasz uwagę, klikasz Wyślij, a otwarta sesja Claude'a sama się budzi w 1-2 sekundy, odpowiada przy kafelkach i poprawia mapę. Po każdym commicie mapa się aktualizuje. Wszystko działa lokalnie, a mapy to zwykłe pliki na dysku. Testy przechodzą automatycznie na Linuksie, macOS i Windowsie.
Telefoniczna asystentka AI pod zwykłym numerem stacjonarnym. Dzwonię ja albo ktoś inny, asystentka prowadzi rozmowę głosem, a po rozłączeniu dostaję mailem streszczenie, pełny zapis obu stron i koszt tej rozmowy w złotówkach. Połączenie odbiera moja własna centrala Asterisk w kontenerze i przekazuje je szyfrowanym łączem prosto do modelu głosowego OpenAI. Rozmówca od pierwszych sekund wie, że rozmawia z AI i że rozmowa trafi do mnie: to świadoma zasada, nie dodatek.
Asystent głosowy push-to-talk działający jako usługa systemowa w tle. Przytrzymujesz akord klawiszy i mówisz, a pełny pipeline głosowy (Whisper → model językowy → synteza mowy) zwraca odpowiedź na głos. Pasywny nasłuch klawiatury przez evdev, przetwarzanie w osobnym wątku z blokadą współbieżności, zaprojektowany tak, by nie kolidować z osobnym narzędziem do dyktowania.
Na co dzień pracuję z agentami AI, ale nie daję im wolnej ręki. Wiem, że model potrafi się pomylić albo sięgnąć tam, gdzie nie powinien, dlatego zbudowałem własną warstwę zabezpieczeń, która pilnuje go niezależnie od tego, co sam uzna za słuszne. Między innymi dlatego przeszedłem na Ubuntu: na Linuksie takie zabezpieczenia da się ustawić dokładniej. Pliki z kluczami i hasłami są dla agentów całkowicie zamknięte: nie mogą ich przeczytać, zmienić ani wypisać okrężną drogą. Ryzykowne polecenia zatrzymują się, zanim się wykonają, a przed każdym zapisem zmian kod jest sprawdzany pod kątem przypadkowo wklejonych sekretów. Każda blokada trafia do rejestru, więc widzę, co i kiedy zostało zatrzymane. Te same zasady obowiązują dwa różne narzędzia AI, a ich działanie sprawdza ponad 150 automatycznych testów. Zmiany na serwerach produkcyjnych zawsze wymagają mojej zgody i kopii zapasowej.
Masz pomysł, projekt albo pytanie? Napisz.
patryk@tyranski.devkliknij, by skopiować
Odbiera asystentka AI, do 20 minut rozmów dziennie. Prywatność